Prawidłowa obróbka przewodów chłodniczych decyduje o szczelności całego układu jeszcze przed napełnieniem go docelowym czynnikiem. Instalatorzy urządzeń domowych i komercyjnych regularnie spotykają się z problemami uchodzącego gazu. Wynikają one najczęściej z pominięcia kluczowych etapów cięcia, czyszczenia lub odpowiedniego zabezpieczenia materiału w drodze na budowę. Mikronieszczelności pojawiają się głównie w miejscach źle przygotowanych kielichów, co po krótkim czasie prowadzi do oblodzenia parownika, spadku wydajności, a ostatecznie do poważnej awarii sprężarki.
W hurtowniach Popularna Popławscy na co dzień doradzamy instalatorom sprzętu chłodniczego i wiemy, że o braku wycieków decydują trzy konkretne etapy pracy. Wybierając certyfikowane rurki miedziane do klimatyzacji, należy od razu zaplanować ich zgodną ze sztuką obróbkę mechaniczną.
Zaniedbanie choćby jednego z wymienionych kroków niemal zawsze powoduje powolne uchodzenie czynnika. Takie usterki są wyjątkowo trudne do zdiagnozowania, ponieważ instalacja początkowo chłodzi prawidłowo, a problemy uwidaczniają się dopiero po kilku tygodniach intensywnej pracy urządzenia.
Ochrona przed zewnętrznymi zanieczyszczeniami wymaga natychmiastowego założenia plastikowych kapturków lub taśmy izolacyjnej zaraz po odcięciu docelowego fragmentu z kręgu. Podczas transportu na miejsce zlecenia rozprostowany materiał układa się w suchym pojemniku na dachu samochodu, a krótsze odcinki szczelnie owija folią stretch. Wielu klientów naszych stacjonarnych oddziałów Popularna Popławscy dopytuje o zabezpieczanie rozległych układów podczas długich przerw w pracy budowlanej. W takich przypadkach niedokończoną instalację pozostawia się pod lekkim nadciśnieniem azotu, co całkowicie blokuje zasysanie wilgoci ze zmieniającego się powietrza. Jeśli kompletujesz materiały przed wyjazdem na nowe zlecenie, warto zapytać naszych doradców o zakup rur pakowanych fabrycznie z twardymi zatyczkami ochronnymi.
Zbyt krótkie wsunięcie przewodu do matrycy blokującej to główna przyczyna tworzenia się zbyt małych połączeń. Procedurę trzeba bezwzględnie powtórzyć od nowa, gdy po zdjęciu blokady stożek wychodzi nierówny, pofalowany lub posiada zauważalne mikropęknięcia na obrzeżach.
Wstępną kontrolę wszystkich gwintów wykonuje się poprzez próbowanie układu suchym azotem pod ciśnieniem od 10 do 15 bar. Test obciążeniowy musi trwać minimum 30 minut dla krótkich tras, a w rozbudowanych układach typu multisplit pozostawia się go nawet na 24 godziny. Najmniejszy spadek wartości na cyfrowym manometrze wskazuje na błąd montażowy. Niewłaściwie osadzone przyłącze czasami zdradza się od razu wizualnie. Świadczy o tym widoczna, nieregularna szczelina między rurą a dokręconą nakrętką. W razie wątpliwości lub zanotowania spadku ciśnienia, podejrzane styki natychmiast spryskuje się testerem w sprayu. Intensywne bąbelkowanie przy próbie mydlinowej jednoznacznie dyskwalifikuje punkt i zmusza instalatora do ucięcia wadliwej końcówki.
Ryzyko kosztownej awarii rośnie drastycznie, gdy surowiec leżał w otwartym, zalanym magazynie lub rzucono go na błotnistą posadzkę budowy. Przy takich warunkach pogodowych procedury osuszania i czyszczenia nie wolno pod żadnym pozorem skracać.
Najważniejsze wnioski z analizy awarii chłodniczych:
Ścisłe przestrzeganie obróbki mechanicznej to jedyny gwarant, że napełnione urządzenie przepracuje wiele sezonów bez konieczności dobijania gazu. Zapewnienie szczelności instalacji chłodniczej wymaga rygorystycznego przestrzegania etapów obróbki mechanicznej przewodów. Proces obejmuje precyzyjne cięcie pod kątem prostym, dokładne usuwanie zadziorów oraz zabezpieczenie wnętrza rur przed zanieczyszczeniami i wilgocią. Błędy podczas kielichowania, takie jak brak gratowania czy użycie zużytych narzędzi, prowadzą do mikropęknięć kołnierza. Weryfikacja połączeń testem azotowym pozwala wyeliminować nieszczelności przed uruchomieniem systemu.
Planujesz podobną inwestycję lub modernizację? Sprawdź wizytówkę naszego Partnera i dowiedz się, jakie rozwiązania najlepiej sprawdzą się w Twoim przypadku.